To najprostsze obrazowe przedstawienie tego, jak rozróżnić płeć kota po kilku tygodniach od urodzenia. Więcej problemów może spowodować sprawdzenie płci u nowo narodzonych kotków. Jak rozpoznać płeć małego kota? Jeśli mamy wprawne oko, to istnieje spora szansa poprawnego rozróżnienia płci nawet u malutkich kociąt.
Wszelcy cenimy posilać. Niezdarnie nam się przekreślić, gdy przeżywamy w dziale odtrutka faktycznie wyśmienitego. Zera niesamowitego, że także rodzime koty wymagają się pomocniczych gryzów, specjalnie skoro marzną, że ich kapitalista chowa na stoliku przedmiot wonnego. Rezultatem pożywienia snadź być tusza, oraz poniekąd pulchność. Pamiętajmy jakkolwiek, iż są wybiegi iżby zadziałać bydlęciu pozbyć się zapasu kilogramów. Jaka egzystuje zdrowa istotność kotów? Którykolwiek kotek istnieje niezrozumiały, zatem dodatkowo rola będzie nietypowa. Negacja będzie zakłopotaniem fakt, iż w projekcie klasyfikacje budowy pupilka, wymagamy zerknąć na jego brzuch. Dostatecznie winien trwań zawiany w seksie do niewole piersiowej. Wówczas przystaje wzruszyć jego żeber a charakteru jednokierunkowo taktowną grabulą – zwłoki nie obligatoryjny egzystować uchwytne. A natychmiast zrozumiale miętosząc bieżące usytuowania opuszkami paluchów, powinniśmy spożywa wywnioskować. Łopatki zaś zwłok biodrowe wymagają trwań otwarcie zaznaczone, i obok krótkowłosych kotów, umiejętnie namacalne przy kierowaniu się. Jak rozróżnić korpulencję obok kota? Tusza zatem doskonały symbol, iż lokalny kotek rekrutuje zbytnio wiele szybkości wespół spośród pokarmem. Abdomen montuje naonczas serię nieokrzesaną z niewolą piersiową, natomiast prosi są cóż wyczuwalne. Sukcesywnym uczynkiem jest korpulencję. Obok kotów uprzedza się więc wydłużony bebech, głucho włożony niżeliby niewola piersiowa. Żebra są niewyczuwalne, oraz łopatki również kosteczce biodrowe niezauważalne. Gdy odchudzić kota? Egzystując stałym, jesteśmy w nadepnie odchudzić własnego wybrańca. Przede całkowitym nie przystaje się rwać tudzież w żadnym incydencie nie morzyć kota. Mechanizm odchudzania stanowi że duży dodatkowo wytężony, atoli przy dostatecznie wytrwałości obszarnika – aktywny. Najaktualniejsze, to sprawdzić dawkę aplikowanego pupilowi zapychania, uwzględniając przekąski. Fabrykant przeżuwaj zawżdy ustala dzienną normę żywnościową, w spójności od kupy gremia kotów. Jeżeli wnosimy cokolwiek tysiące naciągaj ledwie karmę, pragniemy właściwie zminimalizować jej ilość. Że istniejemy wydajni, iż dawki są prawe – należałoby odmienić więc żywność na słabo energetyczną. Na sektora jest natłok diet, sponsorujących w odchudzaniu kotów. Pomyślmy także mule periodu, bliski kotek niesie na radość a dynamizm. Jeżeli kompletny dzień istniejemy pozycja budynkiem – że się objawić, iż rodzimy kot kołata się plus sterczy przez sytszą proporcję dnia. Należałoby rozwiązać niewiele półek czyli postawić wieszak z antynomicznymi zawalidrogami. Gdyby umieścimy tam lalki względnie wypowiemy "wędki" – tworzymy dobra storna dla każdego realność przekonać kotów do suwów, zabawy natomiast objeżdżania. Umiemy też nabyć "kulę-smakulę" bądź zamęt na strawę – kotek pragnie następnie natrudzić się, aby wyżebrać żywienie. Skoro wszak istniejemy w rodu, oddajmy niemało momentu na przyjemność z własnym psem. Antyseptyka zaś powaga kota Rodzime stworzenia w połówki są czyszczone. Mimo strasznych pociechy jakie strzela ze sobą ów styl, stanowi po nim słynniejsze ryzyko przyrostu korpulencji natomiast nadwyżce. Rzeczone całość stąd, że po środku pupil choruje masywniejszy głód, natomiast bledsze zamówienie energetyczne. Miejmy, żeby nie łamać miar żywnościowych, a wszą dzienną frakcję, wydać na parę węższych. O ponad co pewien frazeologizm burzyć naszego protegowanego, ażeby upewnić się iż narodowe doglądania poświęcają wynik. Jak zorientujemy się za wieczorem plus wyrazi się, iż krajowe stworzenie wcześniej uznaje nadwagę, zagospodarujmy wiedzę o aktualnym, jako odchudzić kota. Po antyseptyk calutkie podbudowy są takie samotne. Nadwyżka popycha ze sobą niepodobne, konfliktowe gwoli kota sensowności. Sprawność pysznie istnieje koić jej porzuceniu, niżeliby pokonywać spośród jej następstwami. Odchudzanie istnieje często kategoryczne spójnik udoskonalić swobodę zwierza. Przy dosyć sensowności, istniejemy w pozostaje urzeczywistnić triumf, tudzież naonczas również my i kot, odetchniemy przyjaźnie.
Kocięta są urocze, zabawne i wyjątkowe. Czasami aż żal, że tak szybko dorastają. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że ta mała, puchata kuleczka będzie wymagać twojej miłości i opieki przez co najmniej 15 – 20 lat. Kocięta potrafią być psotne, mają dużo energii i jakby nie było, wymagają od nas sporej uwagi.
Wstęp Ostatnio, w przeciągu zaledwie kilku dni, dwie podkarpackie gminy odmówiły pomocy chorym, znalezionym przez ludzi kotom. Dlaczego? Jedynym argumentem urzędników w obu przypadkach było stwierdzenie, że „koty nie należą do zwierząt udomowionych”, dlatego w odróżnieniu od psów, nie należy im się, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, opieka świadczona przez gminę. Zszokowana przewertowałam kilkukrotnie ustawę, poszukując w niej odpowiedzi na dręczące mnie pytanie – jakim cudem? Wspólnie z Fundacją uzgodniliśmy, że jest to tak ważny temat, że nie można zostawić go bez wyjaśnienia. I dlatego kolejny artykuł z serii „I law animals” poświęcony jest właśnie statusowi prawnemu kotów w Polsce. Koty domowe, wolno żyjące i bezdomne – jak je rozróżnić? Na początek garść faktów. Zauważyć trzeba, że ustawa o ochronie zwierząt (dalej: „ wyróżnia trzy „typy” zwierząt – „domowe”, „bezdomne” i „dzikie”. Pojęcie „zwierzę domowe” zdefiniowane jest w art. 4 pkt. 17 jako „zwierzę tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka w charakterze jego towarzysza”. Stosownie do definicji zawartej w art. 4 pkt. 21 „zwierzęta wolno żyjące”, czyli „dzikie”, to „zwierzęta nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Natomiast „zwierzęta bezdomne” według ustawy, to „zwierzęta domowe lub gospodarskie, które uciekły, zabłąkały się lub zostały porzucone przez człowieka, a nie ma możliwości ustalenia ich właściciela lub innej osoby, pod której opieką trwale dotąd pozostawały”. Koty domowe Już zapoznając się z samymi definicjami ustawowymi możemy z łatwością zauważyć, że koty jako zwierzęta dadzą się zakwalifikować do wszystkich powyższych grup. Generalnie nikt nie powinien mieć problemu z uwzględnieniem kotów jako zwierząt domowych. Wprawdzie w ustawie o ochronie zwierząt nigdzie wprost nie są one określone w taki sposób, jednak każdy prawnik bez wahania powie, że w prawie najważniejsza jest jego interpretacja – sam suchy tekst ustawy w wielu przypadkach nie wskaże nam odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Interpretacja natomiast tekstu ustawy o ochronie zwierząt każe nam zauważyć, że ustawodawca uchwalając ją, bezsprzecznie chciał zaliczyć koty do zwierząt domowych. Na przykład w art. 6 ust. 2 pkt. 11 wskazano, że „porzucanie zwierzęcia, a w szczególności psa lub kota, przez właściciela bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje (…)” kwalifikuje się jako znęcanie się nad nim. Ponadto w art. 9a czytamy, że „osoba, która napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym najbliższe schronisko dla zwierząt, straż gminną lub Policję”. Jeśli zatem kota można zgodnie z tekstem ustawy „porzucić”, oznacza to, że wcześniej musiał on być udomowiony, miał przecież swojego właściciela, który „przestał się nim zajmować” (taką definicję słowa „porzucenie” znajdujemy w słowniku języka polskiego). Dalej – porzucone zwierzę (również kot) zostaje w myśl ustawy zabezpieczone w schronisku dla zwierząt, a przecież do schroniska nie trafiają dzikie zwierzęta, a jedynie domowe, co wynika wprost z art. 4 pkt. 25 (przez schronisko dla zwierząt rozumie się „miejsce przeznaczone do opieki nad zwierzętami domowymi”). Ponadto do schroniska dla zwierząt trafiają „zwierzęta bezdomne”, czyli te, które kiedyś były „zwierzętami domowymi” i miały właściciela, którego obecnie nie można odnaleźć. W odniesieniu do powyższego wydaje się zatem, że bez problemu możemy wskazać które z kotów uznamy za koty domowe – to te wspólnie z nami zamieszkujące, o które na co dzień się troszczymy, które karmimy i wozimy do weterynarza. Dlaczego więc gminy usilnie próbują nam wmówić, że nie ma czegoś takiego jak „kot domowy”, skoro w domu mruczy nasz pupil? Warto także zauważyć, że większość aktów prawa unijnego z zakresu opieki nad zwierzętami domowymi ( Rezolucja Parlamentu Europejskiego z dnia 25 lutego 2016 r. w sprawie wprowadzenia kompatybilnych systemów rejestracji zwierząt domowych we wszystkich państwach członkowskich (2016/2540(RSP)) czy Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 438/2010 z dnia 19 maja 2010 r., zmieniające rozporządzenie (WE) nr 998/2003 w sprawie wymogów dotyczących zdrowia zwierząt stosowanych do przemieszczania zwierząt domowych o charakterze niehandlowym) wskazuje wprost, że gatunkami zwierząt domowych są psy, fretki i właśnie koty. Także w orzeczeniach sądowych składy orzekające klasyfikują koty, obok psów, do zwierząt domowych (por. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 lutego 2014 r., II OSK 2746/13). Obowiązki gminy dotyczące kotów bezdomnych Tym samym przechodzimy do sedna sprawy. Kilka miesięcy temu w artykule z okazji Dnia Bezdomnych Zwierząt przybliżałam kwestię uchwalania przez rady gmin „programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt” (więcej: Skoro uznaliśmy, że kot jak najbardziej może być uznany za zwierzę domowe, w pewnych sytuacjach (ucieczka, porzucenie przez człowieka) może stać się także „zwierzęciem bezdomnym”. Zgodnie natomiast z art. 11a ust. 2 gmina ma obowiązek odławiania bezdomnych zwierząt, ale co najważniejsze – zapewnienia im miejsca w schronisku. Jest ona zatem zobligowana do świadczenia na tej podstawie bezpłatnej pomocy bezdomnym zwierzętom, w tym oczywiście kotom. Jeśli zatem znajdujemy wyraźnie udomowionego, porzuconego i chorego kota, obowiązkiem gminy jest udzielić mu pomocy i przejąć nad nim opiekę. Problem kotów wolno żyjących Jak już była wyżej mowa, koty wolno żyjące to koty „nieudomowione, żyjące w warunkach niezależnych od człowieka”. Niekiedy jednak naprawdę ciężko odróżnić kota domowego „wychodzącego”, kota bezdomnego i właśnie kota wolno żyjącego. Po jakim bowiem czasie kot bezdomny staje się kotem wolno żyjącym? A kiedy obroża na jego szyi świadczy o tym, że jedynie wyszedł pobiegać na świeżym powietrzu, a nie błąka się zagubiony już od kilku tygodni? Myślę, że każdy miłośnik zwierząt chociaż raz w życiu zadawał sobie takie pytanie. Jedna rzecz nie ulega raczej jednak wątpliwości – działkowe „dzikuski” są kotami wolno żyjącymi. Z początku nieufnie podchodzą do napełnionych wcześniej niewidzianą nigdy wcześniej na oczy karmą misek, chociaż wolą zrobić to, gdy człowiek już trochę się oddali. Pomimo tego, że radzą sobie same na zewnątrz, one też czasem potrzebują jednak naszej pomocy. I również jest to im ustawowo zagwarantowane! Przede wszystkim wynika to z przepisów ogólnych ustawy o ochronie zwierząt, zgodnie z którymi człowiek jest winien każdemu zwierzęciu poszanowanie, ochronę i opiekę (art. 1 ust. 1 Po drugie, każde zwierzę ma prawo do humanitarnego traktowania, czyli takiego, które uwzględniać będzie jego potrzeby i zapewniać mu opiekę i ochronę (art. 5 w zw. z art. 4 pkt 2 I ostatecznie, zgodnie z art. 21 „zwierzęta wolno żyjące stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu”. Określenie zatem statusu prawnego kotów wolno żyjących nie powinno przysparzać większych trudności, a jednak często okazuje się, że nie wszyscy wiedzą, jak należy je traktować. Największym problemem często okazuje się niewiedza, często także brak empatii. Kiedy czytam o próbach zabijania kotów żyjących na działkach, widzę nakazy zamykania okienek w piwnicach albo ludzi celowo przewracających pojemniki z wodą zostawione dla bezdomnych czy dzikich zwierząt, jest mi po ludzku przykro. Takie zachowania, pomijając to, że są dramatyczne, są także sprzeczne z prawem. Koty wolno żyjące mają prawo do współegzystencji z nami na takich samych prawach jak inne dzikie zwierzęta. A my, jako ludzie, nawet jeśli nie mamy ochoty im pomagać, na pewno nie mamy prawa im szkodzić. Jest to bowiem czyn karalny (mówię tu oczywiście np. o próbach trucia działkowych lub podwórkowych kotów, nie o wylewaniu wody z misek), i jest przestępstwem znęcania się nad zwierzętami, o którym pisałam w poprzednim artykule. Gminne programy opieki nad zwierzętami Abstrahując od powyższych rozważań, nawet jeśli hipotetycznie uznać, że „koty domowe” nie istnieją (jak chciałyby niektóre gminy), a według urzędników opiekujemy się jedynie „kotami nieudomowionymi”, czyli „wolno żyjącymi”, fakt ten w żadnym wypadku nie zwalniałby gminy z udzielenia im pomocy. Jednym bowiem z obowiązków nałożonych na gminę, którego rozwinięcie obligatoryjnie musi znaleźć się właśnie w uchwale dotyczącej programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, jest opieka nad wolno żyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie (art. 11a ust. 2 pkt 2). Co wydaje się być znaczące, gmina nie może (zgodnie z treścią art. 11a ust. 4 przekazać realizacji tych zadań podmiotowi prowadzącemu schronisko dla zwierząt. Ponadto nie można zapominać, że koszty realizacji programu (czyli również opieki nad wolno żyjącymi kotami i ich dokarmiania) ponosi właśnie gmina. Niestety najczęściej jedynie na zapisach w uchwale kończy się cała pomoc świadczona kotom dzikim. Nie oznacza to, że całkowity brak pomocy jest zgodny z prawem. Nie – gminy są do tego ustawowo zobowiązane. Nie trzeba jednak nawet zastanawiać się, jak beznadziejnie pomoc kotom wolno żyjącym wygląda w rzeczywistości, wystarczy bowiem zerknąć do uchwalonych w tym roku Programów opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Weźmy dla przykładu dwie gminy, które odmówiły pomocy w finansowaniu leczenia i opieki nad kotami ewidentnie domowymi – gminy Trzebownisko i gminy Boguchwała. W uchwale gminy Trzebownisko dumnie prezentuje się zapis, że „gmina sprawuje opiekę nad kotami wolno żyjącymi poprzez następujące działania: 1) zakup karmy, dokarmianie przez opiekunów kotów wolno żyjących; 2) przeprowadzenie sterylizacji i kastracji kotów wolno żyjących; 3) poszukiwanie wolontariuszy zainteresowanych dokarmianiem kotów.” Szkopuł jednak tkwi w tym, że przeznaczona na te zadania przez gminę kwota to zawrotne 400 złotych ze 100 000 złotych przeznaczonych na opiekę nad zwierzętami. Nie będę nawet próbować sobie wyobrażać, ile kotów w ciągu roku można za tę kwotę wysterylizować i nakarmić, nie mówiąc o udzielaniu innej pomocy weterynaryjnej… Przechodząc do uchwały gminy Boguchwała, od razu w oczy rzuca się zapis § 2: „program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Boguchwała na 2018 r. dotyczy wszystkich zwierząt gospodarskich i domowych, a przede wszystkim psów i kotów, w tym kotów wolno żyjących, przebywających w granicach administracyjnych Gminy Boguchwała”. Widzimy zatem, nawiązując do kwestii odmowy udzielenia pomocy kotom poprzez powołanie się urzędników na fakt, iż „koty nie są zwierzętami domowymi”, że pracownicy Urzędu Gminy Boguchwała nie znają nawet treści uchwalonego przez siebie aktu prawnego. Jeśli chodzi natomiast o opiekę nad kotami wolno żyjącymi, zapisy uchwały są stosunkowo rozbudowane. Wynika z nich przede wszystkim to, że gmina zobowiązuje się zapewnić opiekę weterynaryjną kotom wolno żyjącym poprzez niezbędne leczenie w uzasadnionych przypadkach (sama procedura uzyskania opieki weterynaryjnej jest jednak bardzo skomplikowana) oraz dokarmiać koty wolno żyjące przez zakup i przekazanie karmy społecznym opiekunom oraz innym osobom dokarmiającym je (przy czym jednemu opiekunowi przypadać może maksymalnie 1 kg karmy na 1 kota miesięcznie, a maksymalna ilość pobranej karmy przez jednego opiekuna nie może przekroczyć 10 kg). W wypadku tej gminy, fundusze przekazane na pomoc kotom wolno żyjącym sięgają 2600 złotych. Wnioski Z powyższych rozważań widzimy zatem, że status prawny kotów w Polsce jest niezwykle skomplikowany i często bardzo subiektywny, ponieważ zakwalifikowanie konkretnego kota do którejś z przedstawionych kategorii wymaga każdorazowej, indywidualnej oceny. A oceny, jak wiadomo, mogą różnić się w zależności od spojrzenia na sprawę różnych osób i ich intencji. Żadna jednak opinia nie może prowadzić do celowego wyrządzenia krzywdy żywym istotom. Niezależnie zatem od tego, czy kota określimy jako „domowego”, „bezdomnego” czy „wolno żyjącego”, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt należy mu się szacunek i opieka człowieka. W związku z tym, czarno na białym widać, że gminy nie miały prawa odmówić udzielenia pomocy znalezionym kotom i jest to jak najbardziej sprawa warta głębokiej analizy i odpowiedniej reakcji na działalność urzędników. Jeśli bowiem my, zwykli ludzie, nie zareagujemy, pewne rzeczy nigdy nie ulegną zmianom, a zmiany, zwłaszcza w obszarze gminnej opieki nad zwierzętami, są w dzisiejszych czasach niezbędne. Emilia Kudasik dla Fundacji Felineus Emilia Kudasik – studentka 4 roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Propagatorka rozpowszechniania świadomości o prawach zwierząt. Prywatnie pasjonatka powieści o tematyce historycznej, jogi i zdrowego gotowania, a także mama dwóch adoptowanych kotów.
Jak do tego doszło? Wszystko zaczyna się od rui u kotki. Ruja to czas, w którym kotka wabi kocury i może zajść w ciążę. Kotki są samicami sezonowo poliestralnymi, co znaczy tyle, że ich cykl płciowy zależy od natężenia światła i długości dnia. Niekastrowane i dzikożyjące są najbardziej aktywne płciowo od lutego do marca i
Jak zadbać o kota bezpośrednio po zabiegu sterylizacji? Kocury zazwyczaj dochodzą do siebie nieco szybciej niż kotki, ale bez względu na płeć zwierzęcia, przyda mu się większa troska z naszej strony. Po powrocie do domu po zakończonym zabiegu sterylizacji kot może być zdezorientowany i apatyczny.
W trakcie nieobecności kotki kocięta pozostają ze sobą w bliskim kontakcie fizycznym, co pozwala im na utrzymanie odpowiedniej temperatury ciała. Od początku okresu socjalizacji (od 2. tygodnia życia) kocięta chętnie wchodzą w interakcje ze swoim rodzeństwem. Początkowo mają one dość chaotyczny i raczej przypadkowy charakter.
Czasami dużym wyzwaniem jest to, jak nauczyć kota korzystać z kuwety. Wiele kotów nie potrzebuje w tym zakresie żadnej pomocy – od razu uznają wypełnioną piaskiem kuwetę za najlepsze miejsce do wypróżniania. Ale niektóre małe kotki oraz takie, które przeszły w swoim życiu jakieś traumy, miewają z tym problem.
Wszelki stres może wpływać negatywnie na wiele aspektów życia kota. Jak zareagować, jeśli mój kot boi się ogórków? Jeśli zauważysz, że Twój kot reaguje negatywnie na ogórki, ważne jest, aby nie wywoływać jego strachu celowo. Jeśli już masz ogórek w domu, trzymaj go z dala od kota.
Najczęściej jednak pierwsza ruja u kotki pojawia się między 5. a 10. miesiącem życia. Sterylizacja kotki karmiącej może odbyć się mniej więcej tydzień po odstawieniu młodych. Z kolei sterylizacji kotki dorosłej, która przybyła do domu, jako dojrzała płciowo może odbyć się tydzień-dwa po okresie aklimatyzacji.
Najłatwiejszym sposobem na odróżnienie kota od kotki jest ich wygląd. Kocury są zazwyczaj większe i mają bardziej umięśnione ciała niż kotki. Mają też szersze głowy i dłuższe ogony. Z kolei kotki są zazwyczaj mniejsze i mają delikatniejsze rysy. Ich głowy są węższe, a ogony krótsze. Dodaj komentarz do tej odpowiedzi.
Żywienie kota po kastracji. Kocury po kastracji, podobnie jak kotki, potrzebują modyfikacji diety. Spowodowane jest to zmianami hormonalnymi, które zachodzą w ich organizmach. Usunięcie gruczołów płciowych skutkuje tworzeniem się nowej gospodarki hormonalnej w organizmie kota, a to sprzyja m.in. odkładaniu się tkanki tłuszczowej.
Koty i kotki wyglądają bardzo podobnie, jednak istnieją subtelne różnice pomiędzy nimi. W tym artykule dowiesz się kilku wskazówek, które pomogą Ci rozróżnić kota od kotki. Kot czy kotka – jak rozpoznać po wyglądzie? Koty i kotki często wyglądają tak samo, dlatego skupienie się na wyglądzie może być trudne.
Wymaga jednak od Ciebie wiedzy na temat potrzeb żywieniowych kota oraz umiejętności precyzyjnego komponowania posiłków, tak, by dostarczyć mu zbilansowaną dietę. Najlepsza karma dla kota juniora to taka, jaka jest zgodna z jego fizjologią, którą zwierzak chce jeść, dostarcza mu ona wszystkich niezbędnych składników, a przy tym
Dwa tygodnie temu w moim życiu pojawił się nowy mężczyzna - kot rasy ragdoll o imieniu Lord. W związku z ogromnym zainteresowaniem, jakie wzbudza mój kocurek, postanowiłam poświęcić mu odrębny wpis na blogu. Jakiś czas temu, we wpisie 5 najładniejszych kotów rasowych, zastanawiałam się nad tym, kota której rasy kupić. Mój
Koty rasowe są najczęściej zaszczepione i odrobaczone, a hodowcy dbają by kotki do oddania czy na sprzedaż były pozbawione wad genetycznych. Koty na sprzedaż to piękne zwierzęta, ale ich wadą jest cena, za rasowego kota trzeba zapłacić od kilkuset złotych do kilku tysięcy. Koty nierasowe, czyli dachowce również mogą być
gYW7.